R E K L A M A
6 lutego w niedzielę około godziny 20.00 wybrałam się na otmęcki cmentarz. Stojąc przy grobie zauważyłam nadjeżdżający karawan z zakładu pogrzebowego. Stałam na tyle blisko, by móc dokładnie zobaczyć to, co się dzieje przy kaplicy cmentarnej. Z samochodu wysiadło dwóch mężczyzn. Jeden z nich bez jakichkolwiek zahamowań wysikał się na boczną ścianę kaplicy cmentarnej. Należy przy tym dodać, że w tym samym czasie zarówno drzwi karawanu, w którym leżał zmarły i drzwi kaplicy były już otwarte. Następnie obaj mężczyźni przenieśli ciało zmarłego do środka kaplicy, po czym odjechali. Żałuję tylko, że nie sfotografowałam zaistniałego incydentu. Jednak byłam w szoku, zarówno z powodu tego, jak zachował się pracownik zakładu pogrzebowego, jak i faktu, że widziałam twarz zmarłego. Nie mam słów by wyrazić moje oburzenie.
Nowy w dniu: 2011-09-25 13:12:24
Napisał(-a): Ludzie!W lutym o godz.20 raczej słabo widać.Lejącego faceta można zobaczyć ale twarz zmarłego?Ta baba chyba była bardzo blisko i może pomagała temu lejącemu,że tak dobrze to widziała!Psilotatos w dniu: 2011-02-27 18:59:42
Napisał(-a): Do artykułu, raz jeszcze. Jaki administrator cmentarza takie porządki i takie incydenty. Powtórzę: Słoma z butów i gnojowica z dziurawych gumofilców.© 2011 Tygodnik Krapkowicki
Kopiowanie bez zgody Wydawcy jakichkolwiek materiałów zawartych na stronie zabronione.
Projekt i wykonanie strony & CMS
Agencja Reklamowa iD7